Najlepszy starszy arab
ubiegłego sezonu Westim z powodu kontuzji, której doznał w poprzednią
sobotę, został już zabrany przez właściciela Krzysztofa Falbę z toru i
teraz czeka go już tylko kariera w hodowli. Taką wiadomość podał trener
Andrzej Walicki na początku naszej rozmowy o przygotowaniach jego stajni
do sezonu.

Westim
– Szkoda tego wspaniałego konia, który
nie miał szczęścia, bo pierwsza ciężka kontuzja przed dwoma laty
sprawiła, że po czterech wygranych gonitwach w wieku trzech lat, będąc
bitym faworytem na Derby, ostatecznie jako czterolatek w ogóle nie
wyszedł do startu. W ubiegłym roku spisywał się świetnie, wygrał pięć
gonitw i tylko o szyję przegrał w pierwszej konfrontacji (Nagroda Ofira)
z niepokonanym na Służewcu niemieckim Ameretto. Jest to poważne
osłabienie mojej stajni, której siła obecnie w poważnej części opiera
się, co jest dla mnie swoistym paradoksem, na arabach. Oznacza to, że
już przed rozpoczęciem wyścigów straciłem kilka potencjalnych wygranych,
bowiem odszedł także drugi arab Krzysztofa Falby, Etorio. Został on
sprzedany i przeniesiony przez nowego właściciela do stajni Andrzeja
Laskowskiego, w której przygotowywany jest Alladyn, ubiegłoroczny
Arabski Koń Roku – informuje Walicki.
W pogoni za Va Bankiem

Tantal biegał świetnie, ale nie miał szans w dotychczasowych starciach z Va Bankiem
– Trenowałem kiedyś również araby, ale
oczywiście przede wszystkim liczyły się dla mnie osiągnięcia w wyścigach
folblutów. Jeszcze w 2013 i 2014 roku moje konie wygrywały Derby, St.
Leger i Wielką Warszawską. Tak byłoby zapewne również w roku ubiegłym,
gdyby nie rewelacyjny Va Bank, trenowany przez mojego rówieśnika,
wieloletniego przyjaciela i rywala Maciaja Janikowskiego. Choć bardzo
się starałem, moje najlepsze konie Tantal i Masterpower, przegrywały z
Va Bankiem, nie wąchając mu nawet ogona. Ciągle mam nadzieję, że może w
tym sezonie nawiążą z nim walkę, lecz zdaję sobie sprawę, że mogą to być
tylko pobożne życzenia. Podczas treningów zimowych znacząco poprawił
się Masterpower. Zdecydowanie jest w lepszej kondycji niż w zeszłym
roku. Tantal się nie zmienił. W każdym razie mam dwa dobre czteroletnie,
dystansowe konie. Podobny, dobry poziom jak w ubiegłym sezonie powinien
też prezentować biegający na dystansach do 1600 m Emperor Ajeez.
Grupowy King October, który marnie biegał w wieku trzech lat, wygląda po
zimie dobrze, lecz trudno przewidzieć czy przełoży się to na lepsze
wyniki.
Nikłe nadzieje na Derby

Zwycięski debiut Thorna (5)
– Niestety, po nieudanych występach
moich ubiegłorocznych dwulatków (tak słabych wyników tym roczniku:
wygrałem tylko dwa wyścigi, nie miałem w ostatnim 40-leciu), tegoroczna
derbowa perspektywa nie rysuje się dla mnie różowo. Mogę zaryzykować
stwierdzenie, że praktycznie jej nie mam, choć ciągle liczę, że jakiś
pojedynczy koń z tego grona się wybije. Ale po kolei: Alvani miał
ostatnio kłopoty ze zdrowiem, Lucky jest po operacji dróg oddechowych,
Mucho mało pracował i nie nadaje się do ostrzejszych galopów. Thorn
miesiąc temu złamał szczękę. Tutejsza jest bardzo nerwowa i nie wygląda
po zimie dobrze. Dużo lepiej niż w wieku 2 lat powinna biegać Silvera.
Salien, która po zwycięskim debiucie już nie wystartowała z powodu
kłopotów z nogami, obecnie jest w dobrej kondycji. Karenina miała
dwutygodniową przerwę, bo przecięła sobie nogę pod pęciną, ale już jest
zdrowa i wystartuje jako jedna z pierwszych. Ballade de France nie
rozwinęła się zbytnio przez zimę. Dopiero zadebiutują: Soodi, która w
ub. roku miała problemy rozwojowe, oraz Dżango. On z kolei nie mógł
wystartować z powodu powtarzających się bukszyn.
Do tej pory z trzylatków tylko trzy klacze zrobiły ostrzejszą robotę. Dobrze szły Salien i Silvera, gorzej Soodi.
Do tej pory z trzylatków tylko trzy klacze zrobiły ostrzejszą robotę. Dobrze szły Salien i Silvera, gorzej Soodi.
Bardziej obiecujące dwulatki
W stawce 16 dwulatków są m.in. klacze
Damaris i Furia, zakupione na markowej aukcji w Baden-Baden przez braci
Andrzeja i Ryszarda Zielińskich. Zostały one wyhodowane w renomowanej
niemieckiej stadninie Fahrhof, więc wiążę z nimi pewne nadzieje.
Szczególnie ciekawy rodowód ma druga z nich. Jej matka Fair Breeze,
córka czołowego ogiera z Farhofu Silvano, była wybitną klaczą niemiecką,
wygrała siedem wyścigów (kilkaset tysięcy euro), w tym II grupę we
Francji. Ładnie wyglądają i galopują także ogiery polskiej hodowli Big
Red i Encanto, mające świetnych zagranicznych rodziców i dziadków.
Jestem jednym z czterech współhodowców oraz jednym z trzech
współwłaścicieli razem z Robertem Zielińskim i Cezarym Pogonowskim
pierwszego z nich, który jest drugim przychówkiem od irlandzkiej klaczy
Badawah. Hodowcą i właścicielem drugiego ogiera jest Kishore Mirpuri.
Dwa dwulatki hodowli francuskiej, klacz i ogier, przybyły od Roberta
Gorczycy dopiero trzy tygodnie temu. Trzy dwulatki przekazała mi
Millennium Stud, ale chyba lepsze zostały w stadninie Michała
Romanowskiego.
Brytyjskiej hodowli syn Zamindara (jeszcze bez imienia) ma wadę wrodzoną, jakieś zwyrodnienie i stany zapalne w przednich nogach. Ale to bardzo ładny koń, więc będziemy go próbowali ocalić przed najgorszym wyrokiem. Na tych ogólnych informacjach dotyczących młodych folblutów chciałbym poprzestać. Na bardziej szczegółowe charakterystyki całej stawki przyjdzie stosowniejsza pora.
Brytyjskiej hodowli syn Zamindara (jeszcze bez imienia) ma wadę wrodzoną, jakieś zwyrodnienie i stany zapalne w przednich nogach. Ale to bardzo ładny koń, więc będziemy go próbowali ocalić przed najgorszym wyrokiem. Na tych ogólnych informacjach dotyczących młodych folblutów chciałbym poprzestać. Na bardziej szczegółowe charakterystyki całej stawki przyjdzie stosowniejsza pora.
Arabskie eldorado

Poryw po zaciętej walce pokonał Mogadiusza w biegu o Nagrodę Sambora
– W grudniu przybyło do mojej stajni
sześć koni własności Polska AKF Sp. z.o.o, z bardzo dobrymi rodowodami,
których drugim członem imienia jest Al Khalediah: siedmiolatki – Aneed,
Burkan i Nashet, pięciolatek Salman oraz czterolatki Shadwan i Sindjar.
Dwa z nich biegały we Francji. Salman, syn Dormane i wnuk Tiwaiga po
matce, wygrał wyścig jako trzylatek, a potem przez dwa lata zajmował
płatne miejsca. Burkan natomiast nie odniósł zwycięstwa. Oba ostro
trenują, dobrze galopują i najprawdopodobniej z miejsca wystartują.
Widać, że są szybkie. Czy są również wytrzymałe, okaże się podczas
wyścigów. Natomiast mający kłopoty z kondycją Aneed i mocny Nashet (syn
dobrze znanej bywalcom Służewca Savvannah), a także Shadwan i Sindjar
dopiero zadebiutują na torze. Jednak raczej nie nastąpi to szybko.
Wcześniej chodziły sobie po padokach i nie były przygotowywane pod kątem
wyścigów. Myślę, że z czterolatkami, kiedy zgubią brzuchy, będzie można
wiązać jakieś większe nadzieje.
Po ubiegłorocznych występach we Francji, gdzie odniósł jedno zwycięstwo (w debiucie) i wygrał dla swego właściciela Krzysztofa Goździalskiego łącznie z premiami blisko 40 tys. euro, zaprezentuje się na Służewcu czterolatek hodowli francuskiej Cakouet Bozouls, syn Dahessa i wnuk Dormane. Przed 10 dniami doznał on jednak ubytku kopyta, więc trzeba będzie poczekać, żeby odrosło. Chodzi kłusa, ale nie może na razie galopować.
Z innych czterolatków Poryw (kat. A), Mogadiusz (kat. B) i V.I.P Kossack (kat. B) już po dwie, co prawda nie za mocne roboty, ale jednak zrobiły, więc są podszykowane do startu. Pourvous Kossack (kat. B) jesienią biegała dwa razy bez powodzenia we Francji. Potem przebywała u właściciela, następnie wróciła do mnie. Jeszcze ma długi włos, jednak wygląda dobrze. Tristail nie za bardzo się rozwinął, ale wydaje się bardziej żwawy niż w ubiegłym roku. Jednak chyba raczej poza grupy nie wyjdzie. Piratka miała odpryski kości i była leczona. Dopiero co wróciła od właściciela, podobnie jak jej starszy o cztery lata brat Pirat, derbista z 2012 r. Wygląda on bardzo dobrze, ale wiadomo, że już w tym wieku wiele na lepsze się nie zmieni.
Nie ma już w stajni pięcioletniego Pakmena oraz czteroletniego Zadana, natomiast pojawił się pięcioletni Paradoks, jednak dopiero kłusuje, bo cały zeszły rok nie biegał i przez ostatnie cztery miesiące też nic nie robił.
Przygotowuję sześć młodych arabów. Trzy niewysokie klacze: Eldora Bey (147 cm), Esther (151) i Om Daksha (150, siostra oaksistki Om Darshaany) bardzo późno przybyły do stajni, więc zadebiutują dopiero w drugiej połowie sezonu. Jako pierwszy z ogierów powinien wystartować „podrobiony” już syn Akbarsa Eltanin (154-176), który bardzo ładnie się rusza. Ciekawie zapowiadają się także najbardziej wyrośnięty Muzzafar (160-184), syn dobrego reproduktora Munjiza, oraz holenderskiej hodowli Mercimurhib Kossack (158-180).
Po ubiegłorocznych występach we Francji, gdzie odniósł jedno zwycięstwo (w debiucie) i wygrał dla swego właściciela Krzysztofa Goździalskiego łącznie z premiami blisko 40 tys. euro, zaprezentuje się na Służewcu czterolatek hodowli francuskiej Cakouet Bozouls, syn Dahessa i wnuk Dormane. Przed 10 dniami doznał on jednak ubytku kopyta, więc trzeba będzie poczekać, żeby odrosło. Chodzi kłusa, ale nie może na razie galopować.
Z innych czterolatków Poryw (kat. A), Mogadiusz (kat. B) i V.I.P Kossack (kat. B) już po dwie, co prawda nie za mocne roboty, ale jednak zrobiły, więc są podszykowane do startu. Pourvous Kossack (kat. B) jesienią biegała dwa razy bez powodzenia we Francji. Potem przebywała u właściciela, następnie wróciła do mnie. Jeszcze ma długi włos, jednak wygląda dobrze. Tristail nie za bardzo się rozwinął, ale wydaje się bardziej żwawy niż w ubiegłym roku. Jednak chyba raczej poza grupy nie wyjdzie. Piratka miała odpryski kości i była leczona. Dopiero co wróciła od właściciela, podobnie jak jej starszy o cztery lata brat Pirat, derbista z 2012 r. Wygląda on bardzo dobrze, ale wiadomo, że już w tym wieku wiele na lepsze się nie zmieni.
Nie ma już w stajni pięcioletniego Pakmena oraz czteroletniego Zadana, natomiast pojawił się pięcioletni Paradoks, jednak dopiero kłusuje, bo cały zeszły rok nie biegał i przez ostatnie cztery miesiące też nic nie robił.
Przygotowuję sześć młodych arabów. Trzy niewysokie klacze: Eldora Bey (147 cm), Esther (151) i Om Daksha (150, siostra oaksistki Om Darshaany) bardzo późno przybyły do stajni, więc zadebiutują dopiero w drugiej połowie sezonu. Jako pierwszy z ogierów powinien wystartować „podrobiony” już syn Akbarsa Eltanin (154-176), który bardzo ładnie się rusza. Ciekawie zapowiadają się także najbardziej wyrośnięty Muzzafar (160-184), syn dobrego reproduktora Munjiza, oraz holenderskiej hodowli Mercimurhib Kossack (158-180).
– Pracuje u mnie stajni praktykant
dżokejski Kamil Grzybowski, którego będę się starał jak najczęściej
zapisywać do wyścigów, bo inaczej się nie przebije. Na pierwszą rękę na
arabach będzie jednak jeździł Aleksander Reznikov. Na największe wyścigi
folblutów jest umówiony Włoch Polli, współpracuję także od lat z
Piotrem Piątkowskim. Był umówiony także Martin Srnec, ale podobno
związał się z jakąś stajnią w Czechach, więc nie wiem, czy będzie mógł
tak często ścigać się na Służewcu, jak w poprzednich latach – zakończył
Andrzej Walicki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz